This Is Who We Are
8:42 PM*kalamandir*
Jak się zmieniamy? To proste. Nasz
charakter i osobowość kształtują ludzie z najbliższego otoczenia. Zawsze? Nie,
aczkolwiek bardzo często.
Wraz z grupą rówieśników
przybywamy osiem godzin w szkole. Kilka lat. Jak wiele zachowań potrafimy od
nich przejąć? Jak wiele nauczymy się od nich, a oni od nas? Każdy jest inny.
Nie trzeba się nad ty długo rozwodzić, ale czemu często zachowujemy się tak samo.
Aby zobrazować podam przykład. Swój własny, dla uwierzytelnienia.
Będąc w podstawówce zawsze miałam najlepsze stopnie, i nie piszę tu tego aby się przechwalać. Zawsze wzór dla naśladowania dla innych. Coś się zmieniło. Oczywiście, gimnazjum.
Do szkoły mam blisko, jednakże zawsze muszą podwozić mnie rodzice, bo mieszkam w takiej dziurze, ale nie odchodząc od tematu... Postanowiłam się poświęcić i udałam do szkoły z wyższym progiem. Dojeżdżam codziennie około 30 km, ale sama chciałam. Było warto? Zastanawiam się nad tym bardzo często i stwierdzam, że tak. Wiadomo nowe miasto, nowi znajomi. Zdecydowanie bardziej ucywilizowani niż ci z mojej wioski. W takim razie pod wpływem moich nowych przyjaciół powinnam utrzymać swój stały poziom. Moje priorytety się nie zmieniły. Jednakże z charakterem i zachowaniem, no cóż...
Wciągu trzech lat w moim życiu
wydarzyło się wiele. Jeszcze kilka lat temu miałam takie swoje
"zasady" i naprawdę starałam się ich trzymać, ale jak wspomniałam na
początku, nas samych kształtują nasi rówieśnicy, a my ich. A więc jakie to
zasady? A no takie.Będąc w podstawówce zawsze miałam najlepsze stopnie, i nie piszę tu tego aby się przechwalać. Zawsze wzór dla naśladowania dla innych. Coś się zmieniło. Oczywiście, gimnazjum.
Do szkoły mam blisko, jednakże zawsze muszą podwozić mnie rodzice, bo mieszkam w takiej dziurze, ale nie odchodząc od tematu... Postanowiłam się poświęcić i udałam do szkoły z wyższym progiem. Dojeżdżam codziennie około 30 km, ale sama chciałam. Było warto? Zastanawiam się nad tym bardzo często i stwierdzam, że tak. Wiadomo nowe miasto, nowi znajomi. Zdecydowanie bardziej ucywilizowani niż ci z mojej wioski. W takim razie pod wpływem moich nowych przyjaciół powinnam utrzymać swój stały poziom. Moje priorytety się nie zmieniły. Jednakże z charakterem i zachowaniem, no cóż...
- Nie będę pić alkoholu przed ukończeniem 18 roku życia.
- Nie będę nigdy palić papierosów.
- Nie będę próbować żadnych narkotyków ani dopalaczy.
- Pierwszy pocałunek, tylko z chłopakiem, na którym będzie mi naprawdę zależeć.
- Sex? Hmm... Może dam radę do ślubu, albo w przypadku, iż uznam, że to ten jedyny.
Moje "Żelazne Zasady". Ostały
sie punkty 3 i 5. Tak bywa. Nie myślałam, że to przychodzi nam, ludziom z taką
łatwością. Ale jesteśmy cholernie słabi. Zwłaszcza takie niedorosłe istoty,
zwane nastolatkami. Do czego zmierza ten świat? Nie wiem, naprawdę nie wiem.
Moja poprzednia nauczycielka historii, powiedziała kiedyś, że to co zakazane
smakuje najlepiej. Z przykrością musze przyznać jej racje.
Co jeszcze może na nas wpłynąć?
Doświadczenia życiowe, smutne wydarzenia itp.
Czasami ludzie przeżywają ogromny wstrząs po stracie kogoś bliskiego. To
trudne, jeśli się myśli, że ktoś odszedł z naszego życia na zawsze, że już go
więcej nie zobaczymy.
Jak to było ze mną? Już mówię.
Nie rozumiemy pewnych spraw, ja również tego nie pojmowałam, dopóki nie zaginął mój pies. Los lubi płatać figle. Wigilijny poranek jakieś 2-3 lata temu. Pojechałam wraz z mamą i bratem do spowiedzi. Tata miał jechać później, więc jak wracaliśmy to się z nim minęliśmy. Zostawił dla nas otwartą bramę, bo nasze psy były nauczone, że nie wolno wychodzić. Jednak nie tym razem. Młodszy, Max został, natomiast stary wierny towarzysz Tequila znikł. Szukaliśmy go ale poprzednio tez uciekał i zawsze wracał.
Pies wzięty ze schroniska kocha najmocniej. Pies uratowany od złego właściciela jako szczeniak tak samo. Był z nami przez 10 lat, wychowywałam się z nim. Można było mu zabrać miskę, a on i tak cię nie ugryzł. Trzeba zaznaczyć, że to duży pies i dla bliskich był jak owieczka, natomiast dla obcych jak rozjuszony byk, szczególnie jeśli wyczuł alkohol. Trauma z wcześniejszych lat. Mniej więcej w wieku 7 lat weterynarz zdiagnozował u niego padaczkę. Drgawki i paraliż ciała. Nie jesteśmy w stanie tego kontrolować, ludzie i zwierzęta. Nie ma leku, są tylko środki, które to łagodzą, ale przez nie chory staje się otępiały, senny, a gdy zdarzy się już atak, jest on dwa razy gorszy. Dlatego rodzice odstawili leki po pewnym czasie. Było dobrze.
Nasz staruszek w wieku 10 lat po prostu nas zostawił. Nie wrócił, chociaż zawsze to robił. Nie znaleźliśmy ciała, a ja w nocy płakałam w poduszkę, tak aby rodzice tego nie słyszeli.
Jak to było ze mną? Już mówię.
Nie rozumiemy pewnych spraw, ja również tego nie pojmowałam, dopóki nie zaginął mój pies. Los lubi płatać figle. Wigilijny poranek jakieś 2-3 lata temu. Pojechałam wraz z mamą i bratem do spowiedzi. Tata miał jechać później, więc jak wracaliśmy to się z nim minęliśmy. Zostawił dla nas otwartą bramę, bo nasze psy były nauczone, że nie wolno wychodzić. Jednak nie tym razem. Młodszy, Max został, natomiast stary wierny towarzysz Tequila znikł. Szukaliśmy go ale poprzednio tez uciekał i zawsze wracał.
Pies wzięty ze schroniska kocha najmocniej. Pies uratowany od złego właściciela jako szczeniak tak samo. Był z nami przez 10 lat, wychowywałam się z nim. Można było mu zabrać miskę, a on i tak cię nie ugryzł. Trzeba zaznaczyć, że to duży pies i dla bliskich był jak owieczka, natomiast dla obcych jak rozjuszony byk, szczególnie jeśli wyczuł alkohol. Trauma z wcześniejszych lat. Mniej więcej w wieku 7 lat weterynarz zdiagnozował u niego padaczkę. Drgawki i paraliż ciała. Nie jesteśmy w stanie tego kontrolować, ludzie i zwierzęta. Nie ma leku, są tylko środki, które to łagodzą, ale przez nie chory staje się otępiały, senny, a gdy zdarzy się już atak, jest on dwa razy gorszy. Dlatego rodzice odstawili leki po pewnym czasie. Było dobrze.
Nasz staruszek w wieku 10 lat po prostu nas zostawił. Nie wrócił, chociaż zawsze to robił. Nie znaleźliśmy ciała, a ja w nocy płakałam w poduszkę, tak aby rodzice tego nie słyszeli.
Takie wydarzenia nas kształtują.
Wpływają na naszą psychikę. Sprawiają, że stajemy się innymi ludźmi.
Dziękuję.



0 komentarze