My Daily Mask
8:21 PM*kalamandir*
Jaka
jestem? Na to pytanie może być wiele odpowiedzi. Może łatwiej byłoby
powiedzieć, jak ja postrzegam samą siebie?
Od
razu chciałoby się krzyczeć szalona, pełna pomysłów, ciesząca się życiem, no
ale niestety tak nie jest. Wiadomo każdy ma w sobie nutkę szaleństwa. Moja
uaktywnia się wśród ludzi, którzy znają mnie już od jakiegoś czasu. Jestem
osobą nieśmiałą i pomimo, że czasami mam
co nieco do powiedzenia na dany temat wolę siedzieć cicho i niech inni
się tym martwią. W innych okolicznościach, gdy np. prowadzimy dyskusję na
lekcji polskiego nie czuję danego tematu nie zmuszam się, ale gdy już coś mnie
zainteresuje lub zaciekawi to co innego. Albo gdy chce uczestniczyć czynnie w
takich rozważaniach na forum klasy. Bo najczęściej jestem zbytnio znudzona albo
po prostu leniwa.
Tak, tak, to kolejna zła cecha. Zależy jak na to spojrzeć oczywiście, no ale... Potrafię po przyjściu ze szkoły położyć się i spać kilka godzin. Budzę się około 20 i do 3 nad ranem buszuję. Zmora rodziców. Jak wyplenić ten nawyk? No, pracuję nad tym...
Czasami ambitna a czasami nie, przez lenistwo. No, ale jak to ze mną jest? Są takie chwile, kiedy czuję się mega zmotywowana do działania, nauki. Robię fiszki z angielskiego, ćwiczę różne zestawy, kuję biologię, biegam, podciągam się na drążku (level: podstawowy) . No i na takie rzeczy znajduję w sobie siłę, tryskam energią, a czasami myślę: "Nie no, jak coś to jutro" albo "Nie chce mi się" lub "Zaraz pójdę". Taa... lenistwo bierze górę.
Nienawidzę kiedy ktoś mnie do czegoś zmusza. Najczęściej rodzice. Jak każda dziewczyna w moim wieku muszę sprzątać w domu co sobotę rano. Bez marudzenia i skwaszonej miny się nie obejdzie. Ale robię to, pomimo wielkiej niechęci. Jednak, gdy mam poczucie, że trzeba coś zrobić, to biorę się do kupy i to robię. Nie potrzeba mi zachęty, gdy wiem, że nie ma mamy, a zaraz przyjadą goście. Przecież trzeba się dobrze zaprezentować.
Tak, tak, to kolejna zła cecha. Zależy jak na to spojrzeć oczywiście, no ale... Potrafię po przyjściu ze szkoły położyć się i spać kilka godzin. Budzę się około 20 i do 3 nad ranem buszuję. Zmora rodziców. Jak wyplenić ten nawyk? No, pracuję nad tym...
Czasami ambitna a czasami nie, przez lenistwo. No, ale jak to ze mną jest? Są takie chwile, kiedy czuję się mega zmotywowana do działania, nauki. Robię fiszki z angielskiego, ćwiczę różne zestawy, kuję biologię, biegam, podciągam się na drążku (level: podstawowy) . No i na takie rzeczy znajduję w sobie siłę, tryskam energią, a czasami myślę: "Nie no, jak coś to jutro" albo "Nie chce mi się" lub "Zaraz pójdę". Taa... lenistwo bierze górę.
Nienawidzę kiedy ktoś mnie do czegoś zmusza. Najczęściej rodzice. Jak każda dziewczyna w moim wieku muszę sprzątać w domu co sobotę rano. Bez marudzenia i skwaszonej miny się nie obejdzie. Ale robię to, pomimo wielkiej niechęci. Jednak, gdy mam poczucie, że trzeba coś zrobić, to biorę się do kupy i to robię. Nie potrzeba mi zachęty, gdy wiem, że nie ma mamy, a zaraz przyjadą goście. Przecież trzeba się dobrze zaprezentować.
Nałóg 2: książki. Zapał osłabł, kiedy budżet zaczął się kurczyć. Rodzice nie chcą mi kupować książek, a moje cotygodniowe kieszonkowe rozpływa się w Lewiatanie czy Biedronce. Nad tym także pracuję.
Tańce? Patrząc na poziom dziewczyn w mojej klasie, no nie będę robiła z siebie pośmieliska. Zawodowe tancerki, od kilku lat chodzące do profesjonalnej szkoły, a ja? Amatorka pierwsza klasa.
Moje marzenia? Ale niemożliwe czy takie
bardziej przyziemne? Może te pierwsze zostawię dla siebie, bo kto by chciał
słuchać o tym, że chciałabym się uczyć w Hogwarcie, czy latać jak Piotruś Pan.
No ale, wie na pewno, że pójdę na studia, weterynaria. Będę mieszkać na obrzeżach większego miasta i założę klinikę jak również schronisko dla starych koni. Zaplanowane? Tak. Czy się spełni? Kto wie. Najważniejsze wierzyć w siebie i swoje możliwości.
No ale, wie na pewno, że pójdę na studia, weterynaria. Będę mieszkać na obrzeżach większego miasta i założę klinikę jak również schronisko dla starych koni. Zaplanowane? Tak. Czy się spełni? Kto wie. Najważniejsze wierzyć w siebie i swoje możliwości.
No
więc to chyba tyle. W miarę upływu czasu będziecie mogli dowiedzieć się czegoś
więcej. Jak oczywiście, komuś będzie się chciało czytać te wypociny.
Dziękuję.


0 komentarze